25.8.11

Recenzja:Nieuchwytny książę– Julie Anne Long


Nieuchwytny książę– Julie Anne Long
Wydawnictwo i data : Amber 2008-08-07
Ocena: * *

Opis wydawnictwa:
Ryzykowna ucieczka i zniewalające uczucie w powieści nowej gwiazdy romansu historycznego Connor Riordan, książę Dunbrooke, gardzi życiem arystokraty. Dlatego ukrywa swoją prawdziwą tożsamość i pracuje jako stajenny w posiadłości zamożnej rodziny szlacheckiej. Jednak gdy Rebeka, siedemnastoletnia córka pracodawców, ma wbrew swej woli wyjść za mąż i prosi go o ratunek, Connor pomaga jej po kryjomu opuścić rodzinny dom. Szybko okazuje się, że nie tylko Rebeka, ale i książę musi przed kimś uciekać...

Recenzja:
Romans historyczny to zdecydowanie coś dla mnie. Przynajmniej tak myślałam, bo, choć historia moją pasją nie jest,  połączenie romansu z odrobiną wiedzy wydało mi się interesujące.  Julie Anne Long ma na swoim koncie niejedną książkę tego typu, wydawałoby się więc, że powieść  zaprezentuje wysoki poziom, zarówno pod względem fabuły jak i  języka. Niestety, jak okazało się już po kilkunastu stronach,  „Nieuchwytny książę” całkowicie nie spełnił moich oczekiwań.

Weźmy na przykład sposób prezentowania całej, oklepanej i banalnej, historii, wybrany przez autorkę. Otóż książka napisana jest tak, jakby pani Long dostała limit słów. Całość czyta się szybko, co okropnie denerwuje, gdyż przywodzi na myśl oglądanie przewijanego filmu. Nie ma miejsca na delektowanie się akcją,  ponieważ przemija zanim jeszcze zdąży rozkręci się na dobre. Pożywki dla wyobraźni książka także nie daje – brak w niej jakichkolwiek opisów, choćby najkrótszych. Bardzo mi tego brakowało.

Język, jaki wybrała J. A. Long, zupełnie nie pasuje do stylu powieści. Ma być to w końcu powieść historyczna, więc wymaga włożenia odrobiny trudu  w charakteryzację. Autorka zupełnie się tym nie przejęła stosując kolokwialne wyrażenia, zupełnie nie pasujące do treści. Mało tego, wszystko co czytamy wydaje się sztuczne, począwszy do dialogów, kończąc na wstawkach narratora. 

Zawartość merytoryczna książki jest mała, o ile istnieje. Przypominam sobie Dumę i Uprzedzenie, wydaną w 1813 roku, która doskonale prezentuje życie ludzi w XIXw. Wiadomo, Jane Austen miała łatwiej - żyła w tych czasach, ale skoro pani Long pokusiła się o opisanie historii, której akcja dzieje się w 1820r., wymagałoby to przeczytania, choćby w Internecie, o ówczesnych zwyczajach. Czytając tą książkę miałam wrażenie, że bohaterowie pochodzą z dużo późniejszych czasów. Niestety, na ich temat, także nic miłego nie mogę powiedzieć -byli zupełnie bez wyrazu.

Podsumowując, nie polecam książki osobom szukającym rozrywki na wyższym poziomie. Wymagający czytelnicy będą się przy tej lekturze zwyczajnie nudzić. Jednak jeśli ma się ochotę na zwykłą opowiastkę, którą czyta się szybko i bezmyślnie, uważam, że „Nieuchwytny Książę” spełni swoją rolę.

Ocena:  4,4 /10


13 komentarzy:

  1. Książka zdecydowanie nie dla mnie. Niska ocena, nieciekawa okładka... Odpuszczę sobie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest łatwo pisać o bohaterach którzy żyli na przykład w XIX wieku, to chyba jasne, że każdemu łatwiej przychodzi opisywanie otaczającej rzeczywistości. Po książkę raczej nie sięgnę, chociaż - tak jak Ty - lubię romanse z poprzednich epok. Pozdrawiam :)
    PS. Widzę że mamy taki sam szablon, rzeczywiście jest śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że to dobra, niewymagająca myślenia książka idealna na takie upały, które do nas teraz przyszły. Jednak nie sądzę, żebym teraz miała czas na jej przeczytanie. Piętrzy mi się na meblach stos egzemplarzy recenzenckich :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię książki historyczno-jakieś, ale pod warunkiem że coś sobą reprezentują. Wnioskuję, że tutaj nie ma czego oczekiwać

    OdpowiedzUsuń
  5. Może... kiedyś? Chociaż raczej nie czytam tego typu książek. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie przeczytam, raczej nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  7. Ajajaj, z natury mam opory do takich książek, a po takiej recenzji to już na pewno tej pozycji nie tknę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh, przyznam, że czytając słowa ,,romans historyczny" byłam gotowa na świetną lekturę, jednak okazuje się, że nie wszystko piękne co się świeci ;) Będę omijać książkę szerokim łukiem, po takiej ocenie nie ma co liczyć na udaną lekturę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznaję, że po opisie spodziewałam się świetnej historii, ale jak widzę, wykonanie zawaliło w zupełności. Szkoda, bo pomysł wydawał się na prawdę wciągający. Niestety, nie przeczytam.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Stanowczo nie przeczytam tej książki. Niekiedy mam ochotę na lekką lekturę tego typu, ale skoro nie polecasz, to nie wydaje mi się, że spełni to moje wymagania. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Romanse historyczne są strasznie przewidywalne, bohaterowie tacy sami, fabuła taka sama, zakończenie zawsze z happy endem.
    Takie książki zdecydowanie nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Już czytając opis książki, stwierdziłam "to nie dla mnie". Nie przepadam za romansami, więc to tym bardziej przemawia na niekorzyść "Nieuchwytnego księcia" (swoją drogą, okropny tytuł).
    Czyli wychodzi na to, że nie przeczytam ;).

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem szczerze, że na początku myślałam, że polecisz tę książkę, ale skoro nie warto jej czytać, to chyba tego nie zrobię. W końcu jest tyle wspaniałych dzieł ; )

    OdpowiedzUsuń

Hej!
Dziękuję za każdy komentarz, jednak wierzę, że macie więcej do powiedzenia niż tylko "przeczytam / to nie dla mnie/ super recenzja". Chętnie poznam waszą rozbudowaną opinię na temat książki :D